POSU 2007
Opinia jednego z uczestników POSU 2007
Jeśli miałbym w skrócie opisać Pierwszy Ogólnopolski Szczyt Uwodzicieli, to użyłbym następujących słów - jedyna impreza tego typu w Polsce, wręcz niebezpieczne natężenie uwodzicieli i rekordowa liczba uszczęśliwionych warszawianek. W końcu rzadko zdarza się, aby kobiety w jeden weekend były uwodzone przez 150 zawodowych podrywaczy. Oznacza to, że wszystkie miejsca udostępnione przez organizatorów, zostały sprzedane. Masowe (co nie znaczy, że nie dbano o jakość, a wręcz przeciwnie) uwodzenie miało miejsce wszędzie: w klubach, w centrach handlowych, na ulicach, w parkach, w kawiarniach... Oj, to był weekend pełen wrażeń.
Wrażeń było tak dużo, że już na samym początku kilkudziesięciu uczestników szczytu czekała mocno zabawna niespodzianka - wykłady były tak interesujące, że aż zaczęli spadać z krzeseł. Krzesła nie wytrzymały. Pierwszy dzień zlotu uwodzicieli minął w akompaniamencie tego jak się łamały. No cóż, w sumie nic dziwnego, w końcu przy takim natężeniu testosteronu każdy mógłby pęknąć.
Szczyt cieszył się sporym zainteresowaniem mediów. Na miejsce przybyli przedstawiciele stacji telewizyjnych, takich jak TVP2, TVN i Puls. Wykładający na zlocie trenerzy uwodzenia raz po raz proszeni byli o udzielenie wywiadów. O imprezie można było usłyszeć chociażby w poniedziałkowym (1 października) wydaniu programu "Dzień Dobry TVN".
Warto wspomnieć także o działaniu Moherowych Beretów przeciwko Pierwszemu Ogólnopolskiemu Szczytowi Uwodzicieli. Pierwotnie impreza miała się odbyć w Bibliotece Narodowej, jednak gdy "Mohery" zaczęły interweniować, postanowiono przenieść zabawę do hotelu Kyriad. Jednak i tam panie z modnymi nakryciami głów trafiły, co zaowocowało drugim przeniesieniem imprezy, tym razem już do ostatecznej lokalizacji - klubu Park. Ale Moherowe Berety nie mogły przestać się interesować tak kontrowersyjną i obrazoburczą imprezę i podczas jednej z przerw obiadowych do środka weszła starsza pani, która koniecznie chciała posłuchać, o czym się tu mówi. W końcu na szczęście zniechęciła się, gdy dowiedziała się, że za wstęp trzeba zapłacić.
No, dobrze, ale co działo się w najważniejszym miejscu, czyli na scenie klubu Park, na której wykładali swoje tematy trenerzy?
Dzień pierwszy
Szczyt otworzył jego główny organizator, czyli Max Hedon. W swojej scenicznej preambule przedstawił słuchaczom plan działania, po czym zaprezentował swój program, zwany ExcuseKiller. Przydał się on specjalnie początkującym PUA (od "pick up artist", czyli artysta podrywu), borykającym się jeszcze z blokadami społecznymi i ze strachem przed podchodzeniem do kobiet. Otrzymali oni szczegółowe instrukcje, co robić, aby pokonać wszelkie wymówki, które pojawiają się w głowach przed podejściem do nieznajomej przedstawicielki płci przeciwnej. Ci, którzy wykonali zadaną pracę domową, zauważyli ogromny postęp.
Następnym wykładowcą był Tupak, który również wystąpił ze swoim autorskim programem: "Balls Revolution - jak zmienić się w faceta z jajami, który siedzi i pachnie, a kobiety same przychodzą". Dzięki niemu można się było dowiedzieć, na co tak naprawdę kobiety zwracają uwagę w wyglądzie faceta. Okazuje się, że wiele można osiągnąć, spędzając trochę czasu na siłowni, w sklepach z biużeterią oraz z ubraniami. Odpowiedni wygląd faceta jest bowiem niesamowitą przynętą dla pań. Każdy uwodziciel powinien zainwestować w ciekawy wisior, błyszczące pierścienie i obrączki, a także w dobrego fryzjera. Czym lepszy wygląd, tym większa szansa na sukces. Tupak powiedział też jedno ważne zdanie: "Wzięcie numeru, pocałunek czy seks - to nie są osiągnięcia, tylko wyrazy docenienia kobiety".
Jako trzeci wystąpił uwodziciel emanujący niesamowicie pozytywną energią Alex. Ten PUA pokazał, w jaki sposób szybko zaczynać znajomości z kobietami, w jaki sposób je szybko rozwijać i jak szybko dochodzić do celu (jaki to cel, każdy uwodziciel powinien wiedzieć). Zdaniem Aleksa, podchodząc do kobiety, musimy ją wytrącić ze stanu, np. łapiąc za rękę od tyłu. Po rozpoczęciu konwersacji nie należy dążyć do wzięcia numeru, tylko do szybkiej randki, czyli do zabrania dziewczyny w danej chwili w odpowiednie miejsce. Alex pokazał też, w jaki sposób można dodać pikanterii naszemu wyjściu, przykładowo do kina. Otóż kiedy oboje wychodzimy do toalety, wchodzimy do... tej samej, nie do osobnych. Hasło Aleksa brzmiało: "W uwodzeniu wszystko jest możliwe!".
Po tym wykładzie przyszedł czas na przerwę obiadową, podczas której liczna grupa uwodzicieli udała się w różne strony Warszawy, aby testować dopiero co nabyte umiejętności. Natomiast po przerwie nadeszła pora na największe wydarzenie tego zlotu - wystąpienie Sharka. Shark (Ranko Magami) to jeden z najpopularniejszych uwodzicieli dzisiejszych czasów, twórca tzw. stylu bezpośredniego (direct). Na zlot przyjechał z kraju, w którym liczba pięknych kobiet na metr kwadratowy jest niebezpiecznie wysoka, czyli z Chorwacji. Ranko pokazał przede wszystkim, w jaki sposób należy rozpoczynać naszą znajomość z kobietą - czy to na ulicy, czy w klubie. Stwierdził, że większość facetów, podchodząc do dziewczyny, traktuje ją jak bombę zegarową. Podchodzą oni szybko i niepewnie.
Tymczasem w trakcie pierwszych paru sekund powinniśmy pokazać, że jesteśmy odważnymi i zrównoważonymi psychicznie facetami, a w dalszej fazie znajomości pokazać trochę naszej duszy dżentelmena. Podczas zlotu kilka osób mogło odbyć szkolenie indywidualne z Sharkiem.
Zwieńczeniem dnia pierwszego była gorąca impreza w Parku. Podczas tej nocy kobiety były zaczepiane i uwodzone przez tylu facetów, że będą żyły wspomnieniem o tej imprezie przez długi czas. No, przynajmniej do drugiego zlotu.
Dzień drugi
Sobota zaczęła się od wykładu młodego i niebywale zdolnego uwodziciela - DeMarco. Pokazał on, jak ważna w uwodzeniu jest spontaniczność. Podczas gdy wielu trenerów uwodzenia uczy na blachę otwieraczy i gadek, DeMarco stawia właśnie na spontaniczne i szczere podchodzenie. Parafrazując DeMarco, im bardziej spontaniczni jesteśmy, tym bardziej naturalne jest to, co robimy, a im bardziej naturalne jest to, co robimy, tym większe sukcesy odnosimy.
Jako drudzy wystąpili trenerzy z Warsaw Lair, Adept i Solid, którzy zaprezentowali sposoby działania na klubowym parkiecie. Jedną z ciekawszych i zabawniejszych rzeczy, jakie zaprezentowali, był otwieracz na taniec erotyczny. Na czym polega? Dobieramy się z drugim uwodzicielem, jeden z nas podchodzi do kobiety w grupie i mówi: "Dzień dobry, wygrała pani u menedżera klubu taniec erotyczny, tutaj kolega dla pani zatańczy", po czym drugi zaczyna tańczyć. Ponoć emocje sięgają wtedy zenitu. Podczas swojego wystąpienia Adept i Solid użyli ciekawego stwierdzenia: "Możesz wszystkim zainteresować kobietę, jeśli w siebie wierzysz". Hmm, interesujące...
Trzeci na scenie pojawił się PiterXXL, autor książki "Seks, magia i uwodziciele", która niedługo trafi na księgarniane półki. Tytuł jego wykładu brzmiał: "Od naturala do konesera". Choć nie był to wykład jako taki, ale prześmieszna historia z życia PiteraXXL. W jej trakcie na sali raz po raz słychać było głośne napady śmiechu. Ponadto pisarz-uwodziciel zaprezentował sposób na zbudowanie w sobie odpowiedniego stanu do uwodzenia. Należy w tym celu wykonać 15 podejść: trzy pierwsze o opinię albo z pytaniem, gdzie jest np. Pałac Kultury, następne trzy z komplementem... i tak dalej. W trakcie tych 15 podejść należy jak najwięcej rozmawiać z kobietą, ale nie z myślą o umawianiu się z nią czy braniu numeru. Dopiero po tych 15 podejściach zaczynamy działać naprawdę - już z odpowiednim stanem i stanem energetycznym.
Potem przyszedł czas na przerwę obiadową, a po niej wystąpili kolejni specjalni goście - trio trenerów z rosyjskiej szkoły RMES, w której przeszkolono już przeszło 20 tysięcy mężczyzn! Byli to Red Gremlin, Kex oraz 4You4Ever. Rosjanie przedstawili teorię seksualnej atrakcyjności mężczyzny, na którą składa się to, jak wyglądasz, jaki masz stan wewnętrzny, co mówisz, jak mówisz oraz jakie masz życiowe osiągnięcia. Ponadto mogliśmy się dowiedzieć, w jaki sposób wywoływać w kobiecie odpowiednie emocje, a także kiedy, gdzie i jak ją dotykać. Okazuje się, że warto rozmawiać z kobietą o jej dzieciństwie, o przyszłości, o jej marzeniach, a przy tym coraz bardziej seksualnie ją dotykać i przekazywać emocje (właśnie przez dotyk, a także przez mimikę, gestykulację i mowę ciała).
Na koniec drugiego dnia mogliśmy zobaczyć Adventurera, który mówił o czterech poziomach komunikacji: komunikacji werbalnej, komunikacji niewerbalnej (te dwa stopnie są odbierane przez świadomość), efektach podprogowych komunikacji werbalnej i niewerbalnej (podświadomość) oraz obrazach podprogowych (nieświadomość). Adventurer podał nam także jedną istotną radę, która brzmiała: "Spraw, aby kobieta przy tobie zapomniała o wszystkich problemach".
Dzień trzeci
Wykłady trzeciego dnia rozpoczął Tommmmmm - PUA, który wyjątkowo aktywnie udziela się na forum UWO.PL i który przetestował osobiście całą masę mniej lub bardziej skutecznych metod uwodzenia. Obecnie doszedł do wniosków podważających wiele utartych w społeczności uwodzicieli schematów. Przedstawiając je na wykładzie, naraził się na negatywne komentarze ze strony uczestników szczytu, ale trzeba go nagrodzić za odwagę. Podczas swojego wystąpienia powiedział, że wystarczy być odrobinę sobą, aby zdobyć dziewczynę i zawdzięczać to sobie, a nie sztuczkom poznanym na szkoleniach i forach. Co jest lepsze, każdy powinien odpowiedzieć sobie we własnym zakresie.
Kolejne wystąpienie było z serii tych, które ogląda się z zapartym tchem. Wystąpił Zaklinacz Kobiet - trener i coach NLP, który, co ciekawe, prowadzi również kursy uwodzenia dla kobiet. Zaprosił on na scenę jedną z - ekhm - uczestniczek zlotu, uroczą Paulinę, i zaprezentował w rozmowie z nią, jak należy rozmawiać z kobietą, aby w szybkim tempie uzyskać od niej samej jej instrukcję używania. Jedną z ważniejszych rad Zaklinacza Kobiet było to, aby mówić językiem generatywnym, tzn. takim, który pozwala przedstawicielce przeciwnej płci wypowiedzieć się, a nie zdawkowo odpowiedzieć "tak" lub "nie". Zatem koniec z pytaniami typu "czy lubisz chipsy?" albo "na jakim filmie byłaś ostatnio w kinie?". Zamiast tego możemy spytać, jakie cechy najbardziej lubi u facetów czy co w sobie ceni najbardziej. Zaklinacz Kobiet swoje wystąpienie zakończył krótkim transem dla uczestników zlotu, który miał na celu wywołać w nich pewność siebie i gotowość do używania wszystkich technik, których nauczyli się na imprezie. W opinii wielu było to całkiem niezłe show.
Następnie mogliśmy ponownie na scenie zobaczyć Adepta, który wykładał o tym, w jaki sposób uwodzić w trakcie dnia. Stwierdził on, że jeśli decydujemy się na uwodzenie na ulicy czy w galeriach handlowych, dobrze jest zdecydować się na styl bezpośredni - czyli wyłożenie się na tacy i sprawienie, aby kobieta poczuła, że spotkała właśnie swojego księcia. Adept nazwał to mikro bombą atomową. Po krótkiej gadce z nowo poznaną kobietą bierzemy numer telefonu i umawiamy się na kilkuminutową rozmowę telefoniczną w najbliższym czasie. Podczas tej rozmowy sprawiamy, aby poczuła się komfortowo i zechciała z nami spotkać. A co potem, to już oczywiście inna baśń.
Na koniec zlotu mieliśmy deser - dwa wykłady stricte seksualne. Najpierw Wexman mówił o ostatnich oporach kobiet przed seksem i o tym, jak je likwidować. Wykład został ciepło przyjęty przez publiczność, jednak wywołał także małe kontrowersje. Wexman mówił bez ogródek i dość obrazowo. Dopełnieniem tematyki seksualnej na POSU było drugie wystąpienie Maksa Hedona, który zaprezentował swój program zatytułowany "Nirwana Tantra". Jak widać było po słuchaczach temat ten wzbudził niezwykłe zainteresowanie, a Max za swój wykład dostał oklaski na stojąco. Jak widać jest wielki głód wiedzy na temat rozwijania swoich możliwości i umiejętności "łóżkowych" a także co jest głównym celem tantry budowaniem długotrwałych i szczęśliwych związków.
Na sam koniec, jako bonus dla uczestników, jeszcze raz na scenie pojawił się Zaklinacz Kobiet. Wykonał on dynamiczne ćwiczenie budujące totalną wiarę w siebie. Wszyscy uczestnicy brali w niej czynny udział. Ich zdaniem, było to prawdziwe show i coś czego potrzebowali "na drogę".
POSU na plus!
Pierwszy Ogólnopolski Szczyt Uwodzicieli to bez dwóch zdań impreza bardzo udana. Swoje zadowolenie z niej wyrażali zarówno uczestnicy, trenerzy i organizatorzy. Współorganizator imprezy, Venom, ocenił ją w ten sposób: "Jesteśmy szczerze zadowoleni z całego POSU. Widać, że Polska potrzebuje tego typu imprez, świadczy o tym komplet sprzedanych miejsc oraz zainteresowanie medialne. Będziemy organizowali kolejne szczyty. Najświeższe informacje znajdą się na UWO.PL oraz w naszym mailingu".
Ten Szczyt pokazał, że jest olbrzymie zapotrzebowanie wśród mężczyzn na tego typu spotkania a entuzjastyczne zakończenie POSU udowodniło, że te 3 dni spełniły oczekiwania uczestników. Jeden z nich, z błyskiem w oku, powiedział na koniec: "Zostałem wyzwolony!".
O wielkim sukcesie POSU świadczy też fakt, że już pojawiły się próby naśladowania tej formy spotkania ludzi ze środowiska uwo. Jak widać wszędzie jest pełno naśladowców. Jednak wiadomo, z wykładów na Szczycie, prawdziwy facet alfa unika naśladownictwa. Jest liderem, który wytycza szlak i to najbardziej kręci kobiety. A podróbki, jeśli się pojawią, tylko uwiarygodniają jego wiodącą pozycję. Pierwsi przechodzą do historii, o innych się zapomina.
Szczyt to dla wielu facetów początek wspaniałej przygody z uwodzeniem. Ci, którzy przekonali się do tematu bądź utwierdzili w tym, że jest on słuszny i interesujący, będą mogli już na wiosnę przyjechać na drugi tego typu zlot, na którym pojawią się kolejne gwiazdy społeczności PUA. Już wiadomo, kiedy się odbędzie - 18-20.04.2008 w Warszawie i już teraz wiadomo, że znowu pojawią się gwiazdy światowego formatu.